O mnie

Witam

Nazywam się Paweł Lubacha.

Mam 31lat i mieszkam w Ispina 43 32-708 Drwinia powiat bocheński. woj.malopolskie

Prawie piec lata temu jako pasażer uległem wypadkowi samochodowemu dokładnie 27 sierpnia 2011r , którego fatalne skutki odczuwam po dziś dzień. Złamany kręgosłup, zmiażdżony rdzeń kręgowy,  porażenie czterokończynowe , brak czucia od szyji w dół , rękoma tez niestety nie ruszam to uszkodzenia jakich doznałem podczas wypadku. Co to oznacza w praktyce ? – od szyi w dół jestem sparaliżowany, ruszam tylko głową. Dzięki temu mogę tu z Wami być, gdyż kropka umieszczona na moim nosie działa jak kursor myszki.

Wypadek zmienił całe moje dotychczasowe życie. Miałem rodzinę – żonę, którą bardzo kochałem i wspaniałego synka, który był i jest moją dumą. Parę miesięcy po wypadku będąc cały czas w szpitalu odeszła ode mnie żona zabierając ze sobą synka, którego przez bardzo długi okres nie widywałem. Wraz z żoną odsunęli się moi teściowe – widocznie byłem dla nich zbyt dużym ciężarem.

Od chwili wypadku moje życie to ciągła rehabilitacja, specjalna dieta i ciągła walka z infekcjami i odleżynami. Oddycham za pomocą rurki tracheotomijnej, która jest bezpośrednio wprowadzona do płuc. Dzięki ćwiczeniom po zatkaniu rurki mogę jakiś czas samodzielnie oddychać – niestety nie potrafię sam odksztuszać i co 20 minut (lub częściej) potrzebuję odsysania. W ciągu tych trzech lat przeszedłem sepse – tym razem również wyrwałem się z objęć śmierci. Przeszedłem dwie operacje – pierwsza to próba wyciągnięcia rurki tracheo i wycięcie kawałka tchawicy. Druga to niestety ponowne założenie rurki, gdyż bez niej nie mogłem oddychać sam – musiał to robić za mnie respirator. Po tej operacji zapadłem w 10-cio dniową śpiączkę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – żyję i walczę.

Cały czas potrzebuję 24godzinnej opieki – 7dni w tygodniu. Opiekuje się mną mama i opiekunka Pani Ola jest zemna 24 godziny na dobe i traktuje ja jak członka mojej rodziny.

Koszty leczenia, lekarstw, środków higieny i rehabilitacji pokrywa na tyle na ile pomagają finanse moja mama (prowadzi małą kwiaciarnię). Koszty o których wspomniałem to suma ok 3,5tys złotych miesięcznie. Otrzymuję z MOPS`u zapomogę w wysokości 300,00zł i 150zl zasilku Sąd wyznaczył mi alimenty na syna w kwocie 200,00zł. Zyje na garnuszku mamy :(.

Ciężko mi się z tym wszystkim pogodzić, ale nie poddaję się, bo za młodu wytatuowalem sobie na rece napis Dum Spiro Spero po śmierci Taty Roberta Lubacha imiennika mojego synka kochanego oznaczal on po przetłumaczeniu na polski język, póki oddycham nie tracę nadziei i wiary w to, że kiedyś odzyskam władzę chociażby w rękach – wiele by mi to ułatwiło. Mógłbym sam zjeść i napić się herbaty, a przede wszystkim mógłbym przytulić mojego ukochanego synka . Najgorsze dlamnie sa czeste pobyty w szpitalu dlatego ze mam slaba odpornosc , nie jak kazdy zdrowy czlowiek , lape szybko infekcje szczegolnie przebywac w miejscach typu osrodki zdrowia , dentysci rozne kliniki do ktorych jezdze na rozne kontrole a w takich placowkach duzo ludzi i dlugie kolejki i ludzie chociaz widza mnie na wozku w takim stanie niestety nie przepuszcza do wejscia chociaz jak widac maja male problemy zdrowotne , a najgorsze ze np w korytarzu jest z okolo 20 osob i wiekszosc jak przyjezdzam , to patrza namnie jakby zobaczyli ducha ja juz przywyklem i jak przejezdzamy tym korytarzem patrze kazdej prosto w oczy i to spuszczaja glowe :) ale wlasnie wracajac do mojej odpornosci to dwa razy przezylem sepse ciezka bardzo , tez jakis wylew zoladkowy krwotok i caly czas krew i osocze podawali , a w tym roku 2016 chyba w styczniu w srodku stycznia mialem juz isc spac ulozyli mnie i Ola poszla sie myc bo spi obok mnie na lozku i cos zapomniala i patrzy a ja sino-zielony , sprawdzila puls brak , sprawdzila oddech brak to odrazu zaczela reanimacje wolala miedzyczasie mame i dzwonila po pogotowie i nagle puls wrucil minimalny ale wrucil i oddech tez , dojechalo pogotowie probowali odrazu wkuc sie i podac lek niemogli i podobno bo ja niepamietam wzieli tz wiertarke medyczna i cieniutkim wiertlem wiercili mi sie w noge , dokladnie kosc i wpuscili lek do szpiku kostnwgo czy jakos tak . Obudzilem sie po 5 dniach w spiaczce w szpitalu w Bochni i uratowali mnie , lezalem prawie 2 miesiace na intensywnej terapi oddechowej (niezycze nikomu) ale obsluga i wszystko super , najlepszy szpital w jakim lezalem lecz gdy opuscilem szpital bardzo sie ucieszylem lecz niestety posiadam respirator domowy z fundacji Help z siedziba w poznaniu , wszystko zaproponowal nam i pomogl lekarz medycyny  Marcin Kaźmierski naprawde malo takich ludzi . Teraz wszystko zalezy odemnie cwicze i juz coraz mniej jestem podlaczony i mysle ze sie pozbede tej maszyny .

Ból, który codziennie odczuwam nie przesłania mi celu jakim jest walka o samodzielność, walka o to by być ojcem dla mojego synka.

Na mojej stronce w zakładce FILMY zobaczyć możecie jak radzę sobie w codziennym życiu.

W zakładce POTRZEBUJĘ piszę o aktualnych potrzebach, których sam niestety jestem w stanie zrealizować.

Jeszcze podam swój Facebook na którym możecie dotrzeć do wielu informacji omnie oto on : 

https://www.facebook.com/pawel.lubacha.3

A tu moj fanpage który prowadze sam tylko za pomocą głowy : 

https://www.facebook.com/pages/Paweł-Lubacha-Prośba-O-Pomoc/579084245540245

Licznik odwiedzin strony

Darmowy licznik odwiedzin

To wlasnie moj syn dla ktorego tak walcze bo moze kiedys rusze rekami i bede Roberta przytulal bo narazie robi to on co jest dlamnie bardzo wazne.I dumny jestem z mojego syna.Dziekujemy Pawel Lubacha razem z synem Robert co jestesmy pokazani na zdjeciu ponizej.Kocham Cie Synu! :(

10615975_640143296101006_1092325112511290404_n

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>